Rada Gminy Rewal (Zachodniopomorskie) jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której sprzeciwia się budowie Gazociągu Północnego przez rosyjsko-niemieckie konsorcjum Nord Stream. Rura będzie przebiegać po dnie Bałtyku; pierwsze dostawy gazu mają być uruchomione pod koniec 2011 roku.
Jest to już 4. tego typu dokument przyjęty przez samorząd Rewala. Poprzednie uchwały w tej sprawie radni przyjęli w grudniu 2007 r. oraz w marcu i maju 2009 r. Według nich, inwestycja "rodzi realne zagrożenie dla środowiska naturalnego Bałtyku i nie ma uzasadnienia ekonomicznego". Podobne stanowisko ma polski rząd.

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że Gazociąg Północny może pokrzyżować polskie plany budowy terminalu skroplonego gazu LNG w Świnoujściu. Rosyjsko-niemiecka rura ma bowiem być ułożona w poprzek toru wodnego do polskich portów, zbyt płytko, by przepłynęły nim duże gazowce. Polska miała - według gazety - zwracać na to uwagę przedstawicielom Nord Streamu i władzom Danii, prosząc o wkopanie rury pod morskie dno.

W piątkowej uchwale podtrzymano przyjęte w maju br. żądanie wpłacenia przez Nord Stream na rzecz gminy 3 mld zł kaucji jako zabezpieczenia utraconych przez mieszkańców dochodów z powodu inwestycji. Wpłaty kaucji samorząd domaga się w przypadku rozpoczęcia budowy gazociągu. W nowym zapisie Rada zaapelowała do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka "o rozpoczęcie procedury mającej na celu podjęcie politycznej decyzji o niewyrażeniu zgody na budowę Gazociągu Północnego".

Jak powiedział kpt. żeglugi wielkiej Waldemar Jaworowski, radny, który opracował projekt uchwały, nadszedł czas, by Unia Europejska podjęła wspólne i zdecydowane działania wobec budowy gazociągu, który - w jego opinii - jest politycznym projektem Rosji, zmierzającym do osłabienia i zdestabilizowania Wspólnoty Europejskiej.

Gazociąg Północny mają tworzyć dwie nitki o długości 1 tys. 220 km i przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Ma się zaczynać w okolicy rosyjskiego Wyborga, a kończyć w okolicach niemieckiego Greiswaldu. Według planów, pierwsza nitka powinna być oddana do eksploatacji w końcu 2011 roku, a druga - w 2012 roku. Koszt projektu jest szacowany na 7,4 mld euro.

Akcjonariuszami budującego go konsorcjum Nord Stream są: rosyjski Gazprom (51 proc.), niemieckie E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall (po 20 proc.) oraz holenderski Gasunie (9 proc.). 20 października br. konsorcjum uzyskało zgodę Danii na ułożenie gazociągu na jej wodach terytorialnych.

Goszczący w Warszawie Gerhard Koenig, prezes Wingas Transport - spółki, która ma być jednym z odbiorców gazu przesyłanego Gazociągiem Północnym - powiedział, iż rozpoczęcia inwestycji spodziewa się wiosną przyszłego roku.
(PAP)

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij